Starostwo Powiatowe w Kaliszu

Gira Do Przodu! Roman Sądkiewicz jako pierwszy mieszkaniec Powiatu Kaliskiego wystartuje w legendarnym Spartathlonie

Choć na stronie Powiatu Kaliskiego najczęściej informujemy o inwestycjach, wydarzeniach czy działalności samorządu, dziś będzie troszkę inaczej. W Starostwie Powiatowym w Kaliszu gościliśmy bowiem człowieka, którego historia inspiruje i pokazuje, że konsekwencja oraz wytrwałość potrafią zaprowadzić naprawdę daleko. Roman Sądkiewicz – rolnik z Grodziska w Gminie Blizanów, zawodnik Klubu Biegacza Supermaratończyk i pasjonat biegów ultramaratońskich – już we wrześniu stanie na starcie legendarnego Spartathlonu, jednego z najbardziej prestiżowych i zarazem najtrudniejszych biegów ultramaratońskich na świecie. 

Co szczególnie cieszy, będzie pierwszym w historii biegaczem z terenu Powiatu Kaliskiego, który podejmie to wyjątkowe wyzwanie. Na spotkanie w Starostwie Powiatowym Roman przyjechał w koszulce „Kaliskiej Setki” – najstarszego płaskiego biegu ultramaratońskiego w Polsce.

O swojej sportowej drodze, przygotowaniach do startu oraz marzeniach rozmawiał dziś z Wicestarostą Kaliskim Pawłem Kaletą.

Na zdj. Roman Sądkiewicz z Wicestarostą Kaliskim Pawłem Kaletą

Fot. Przemysław Górny Fotografia

Od pierwszych kroków do biegów ultra

Jeszcze w 2018 roku Roman Sądkiewicz z pewnością nie przypuszczał, że 8 lat później będzie przygotowywał się do jednego z najbardziej wymagających biegów świata. Jak sam wspomina, wszystko zaczęło się bardzo zwyczajnie.

– Pasja zaczęła się w 2018 roku. To była wczesna wiosna. Miałem troszkę nadwagę. Czegoś mi brakowało, chyba właśnie ruchu. Zacząłem od spacerów wzdłuż rzeki Prosny, później był rower, ale pomyślałem sobie – zacznę biegać. Nie miałem butów, stroju sportowego, niczego. Pojechałem do sklepu, kupiłem najtańsze buty i dres. Wieczorami wychodziłem z domu i zaczynałem od 50 metrów biegu przeplatanych z 50 metrami marszu. Po dwóch tygodniach potrafiłem przebiec około czterech kilometrów. To był dla mnie ogromny sukces.

Po kilku miesiącach wystartował w swoim pierwszym biegu w Gołuchowie, a w 2019 roku ukończył całe Biegowe Grand Prix Ziemi Kaliskiej. Z czasem przyszły półmaratony, maratony, biegi górskie, biegi 24-godzinne i ultramaratony. Dziś ma na swoim koncie ponad 100 ukończonych maratonów, a jego organizm znacznie się zmienił – Roman „zszedł” z około 97 kilogramów do obecnych 73.

Spartathlon – legenda światowego ultramaratonu

Spartathlon to wyjątkowy bieg rozgrywany w Grecji na dystansie 246 kilometrów pomiędzy Atenami i Spartą. Bieg ten odtwarza historyczny wyczyn posłańca Filippidesa, który w 490 r. p.n.e. biegł poprosić Spartan o pomoc w walce z Persami przed bitwą pod Maratonem. Na uczestników czekają ekstremalne warunki – wysokie temperatury przekraczające często 40°C, chłodne noce, liczne punkty kontrolne z rygorystycznymi limitami czasowymi. Zawodnicy, którzy ukończą bieg, na mecie oddają hołd królowi Leonidasowi, dotykając stóp jego pomnika.

Tegoroczny Spartathlon odbędzie się w dniach 26–27 września 2026 roku.

Prawo startu Roman Sądkiewicz wywalczył podczas Mistrzostw Polski w biegu 24-godzinnym w Pabianicach. W 2024 roku przebiegł tam 180 kilometrów, uzyskując kwalifikację, a w tym roku poprawił swój wynik do blisko 190 kilometrów.

Fot. Andrzej Wojciechowski

Największe sportowe wyzwanie

Roman nie ukrywa, że będzie to największe wyzwanie w jego dotychczasowej sportowej przygodzie.

– Z pewnością wyzwaniem będą bardzo wysokie temperatury, ale także różnice temperaturowe, bo w dzień jest upalnie, a noce są zimne. Trudne są również dwa początkowe limity czasowe – na maratonie trzeba być w 4 godziny i 15 minut, a na 80 kilometrze w 8,5 godziny. Trzeba się w nich zmieścić, bo odpaść można już na samym początku. Myślę też, że najgorzej będzie po 160 kilometrze. To będzie gdzieś nad ranem, ale wierzę, że kiedy nadejdzie dzień i zostanie około 60 kilometrów do mety, dam radę.

Fundament budowany od ośmiu lat

Dziś Roman trenuje pięć – sześć razy w tygodniu. W jego planie przygotowań znajdują się długie wybiegania, podbiegi, trening siłowy, basen oraz sauna, która pomaga przyzwyczaić organizm do wysokich temperatur.

– To wszystko jest fundamentem budowanym przez lata. Teraz korzystam z pomocy trenera, bo do takich wyzwań trudno przygotować się samemu. Jestem typowym „wytrzymałościowcem”. Nigdy nie zależało mi na wygrywaniu z innymi. Mam swój cel i chcę po prostu ukończyć bieg.

Jak podkreśla, bieganie nauczyło go również pokory i organizacji.

– Dzisiaj wstałem o piątej rano na trening. Biegi uczą pokory, ale także świetnej organizacji życia, żeby wszystko udało się połączyć z licznymi, codziennymi obowiązkami.

Roman zwraca uwagę również na to, jak sport zmienia sposób patrzenia na codzienność.

- Biegi pomagają nam docenić pewne rzeczy. Mam wrażenie, że teraz żyjemy w czasach takiego dobrobytu. Jest nie raz w domu ta zupa pomidorowa i ona stoi z 2 dni i nikt jej nie ruszy. A na takim biegu 24-godzinnym gdy w nocy dopada Cię potworne zmęczenie i dostaniesz taką zupę w papierowym opakowaniu to naprawdę ona jest taka dobra, tak ją doceniasz, że to się aż w głowie nie mieści. Albo taką zwykłą herbatę. To się ogromnie docenia!

Jednocześnie z ogromną radością obserwuje osoby, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z aktywnością fizyczną.

– Bardzo cieszę się, kiedy widzę nowych biegaczy. Nie muszą od razu pokonywać setek kilometrów. Wystarczy pięć czy dziesięć kilometrów. Najważniejsze, że robią coś dobrego dla siebie.

Fot. FB

Powodzenia, Roman!

Historia Romana Sądkiewicza pokazuje, że wielkie marzenia rodzą się z małych kroków. Jeszcze osiem lat temu zaczynał od spacerów i krótkich odcinków biegu. Dziś stoi przed największym sportowym wyzwaniem swojego życia i będzie reprezentował Powiat Kaliski na trasie legendarnego Spartathlonu.

Już dziś mocno trzymamy kciuki za powodzenie tej wyjątkowej wyprawy!

Jeżeli ktoś chciałby wesprzeć Romana Sądkiewicza w realizacji tego sportowego marzenia, może skontaktować się z nim za pośrednictwem profilu FB „Gira Do Przodu Roman”, Klubu Biegacza Supermaratończyk lub za naszym pośrednictwem.

 

Fot. W artykule wykorzystano zdjęcia: własne oraz Przemysław Górny Fotografia, Andrzej Wojciechowski Fotografia Biegowa, Marek Janiak Fotografia, Firma "Zmierzymy Czas"